Dróżki Różańcowe wynagradzające za grzechy nasze i całego świata

Każda I sobota miesiąca

rozpoczęcie o godz. 15.00

Porządek:

  • Msza św.
  • Różaniec połączony z rozważaniem tajemnic na Dróżkach
  • Nowenna do Matki Bożej Zawadzkiej w kościele
  • Uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem

Pamiętaj więc, że Matka Boża dalej przyjmuje swoje dzieci, które u Niej szukają pomocy.

Przyjdź, Matka Boża czeka na Ciebie z otwartym i kochającym sercem!

Nie zawiedź Jej gorącego pragnienia...

Dróżki różańcowe

Modlitwa drogą do zbawienia...

Z dawien dawna Matka Boża Zawadzka wsłuchuje się w prośby wiernych składane często na kolanach przez pątników przechodzących w modlitewnym skupieniu wokół Cudownego Obrazu.

Od grudnia 1986 roku nieprzerwanie przez 25 lat co miesiąc, w każdą pierwszą sobotę miesiąca odbywają się dróżki różańcowe. Rozpoczynają się Mszą św. o godzinie 15.00 niezależnie od pory roku (w poprzednich latach było to o różnych godzinach w zależności od pory roku), a potem z różańcem w ręku i śpiewem na ustach pielgrzymi wyruszają na trasy dróżek. W każdym miesiącu wędrują i odmawiają inną część różańca, a modlitwie tej towarzyszą słowa kapłanów, którzy głoszą kazania przy każdej rozważanej tajemnicy. Tylko w październiku jest inaczej. Spośród czterech części Różańca wybierane są tajemnice i pielgrzymi wędrują wtedy po wszystkich trasach odmawiając pięć dziesiątków – to trzeci, „mały” odpust w Zawadzie.

Co miesiąc przemierzają trasy zawadzkich dróżek tysiące pielgrzymów. Przychodzą pieszo, przyjeżdżają z bliska i daleka, prywatnie i w pielgrzymkach zorganizowanych, starzy i młodzi, zdrowi i chorzy, by dziękować, prosić, błagać o łaski i opiekę Zawadzkiej Matuchny.

Niech również i Ciebie nie zabraknie w tym miejscu szczególnie umiłowanym przez Maryję i samego Chrystusa…

 

Dróżki różańcowe

Zawadzkie dróżki

Od 25 lat tysiące pielgrzymów co miesiąc modlą się na dróżkach różańcowych w Zawadzie. Są tacy, którzy przez te ćwierć wieku ani razu nie opuścili tego nabożeństwa. Dlaczego przychodzą do Zawady? Przede wszystkim modlą, się, aby wynagrodzić za grzechy całego świata – taka jest idea dróżek, ale każdy z nich przynosi przed tron Zawadzkiej Pani prywatne intencje – dziękuje za doznane łaski i prosi o opiekę i wsparcie Matki Bożej dla siebie, swoich najbliższych.

Historia

Okolice sanktuarium NNMP w Zawadzie to wzgórza porośnięte lakami, zaroślami, lasem, polne ścieżki biegnące pomiędzy polami uprawnymi lub leśne dukty wydeptane przez sarny, dziki, zające. Jest rok 1985. W Zawadzie nowy proboszcz, ks. Władysław Tokarczyk rozpoczyna rozbudowę kościoła. Ale pragnie też, aby modlitwa do Matki Bożej Zawadzkiej miała inny wymiar. Wczytując się w obietnice Fatimskie zwraca uwagę na słowa, które usłyszała od Maryi w Fatimie mała Łucja 10 grudnia 1925 roku: „Wszystkim tym, którzy przez 5 miesięcy w pierwszą sobotę każdego miesiąca odbędą spowiedź, przyjmą Komunię św., odmówią pięć dziesiątków i będą mi towarzyszyć rozmyślając o 15 tajemnicach Różańca, obiecuję, że wesprę ich w godzinie śmierci wszystkimi łaskami niezbędnymi do zbawienia duszy”. Spoglądając na wzgórza i lasy ks. Wł. Tokarczyk postanawia, że w każdą pierwszą sobotę miesiąca będzie w Zawadzie nabożeństwo, na którym będzie możliwość spowiedzi, przyjęcia Komunii, św. i odmówienia części różańca. I tak narodził się pomysł dróżek różańcowych. Nigdzie w okolicy takiej formy modlitwy nie było. Wytyczone zostały trasy dróżek – każda prowadzi inną drogą. Wówczas różaniec miał 3 części i trasy były trzy. Najłatwiejsza jest część radosna, łagodne podejście a z trasy rozpościera się wspaniały widok na Próg Karpacki opadający w stronę Kotliny Sandomierskiej. Wśród leśnych zarośli wiedzie szlak tajemnicy chwalebnej. Najtrudniejsza zaś jest do pokonania tajemnica bolesna. Strome ścieżki zmuszają wędrujących do pokonywania swojej małej „drogi krzyżowej”.

Gdy rodził się pomysł dróżek, teren, na którym były planowane, to była dzika, nie tknięta ręką człowieka przyroda. Te dziewicze miejsca najpierw trzeba było nieco uporządkować, ale tak, aby nie zatraciły swego uroku. Z zapałem tworzenia czegoś nowego przystąpili do pracy parafianie z trzech wówczas miejscowości. Przy tajemnicach radosnych pracowali mieszkańcy Zawady, przy bolesnych – Nagawczyny a przy chwalebnych – Stobiernej. Na wytyczonych miejscach stanęły wykonane przez parafian drewniane kapliczki z obrazami. Sceny przedstawiające poszczególne tajemnice Różańca namalował ks. Stanisław Nowak. Po kilkunastu latach stare, pierwsze, drewniane kapliczki zniszczył deszcz, śnieg, mróz. W ich miejsce powstały nowe, murowane. Najbardziej wyróżniają się kapliczki części bolesnej – w olbrzymich, kamiennych grotach znajdują się ogromne drewniane rzeźby wykonane przez Henryka Stafińskiego, artystę z Barcic koło Starego Sącza.

Wiosną 2002 roku parafia odkupiła ziemię od sąsiadów, a jesienią tego roku papież Jan Paweł II ogłosił nowe tajemnice Światła. Wtedy okazało się, że pomiędzy dróżkami radosnymi i bolesnymi jest na szczycie wzgórza miejsce, które jakby czekało na swoją tajemnicę. I na tym rozświetlonym wzgórzu w szybkim tempie stanęły nowe kapliczki. Wybudowali je mieszkańcy Zawady i Stobiernej. W najwyższym punkcie stanęła kapliczka Przemienienia na Górze Tabor, choć nikt tego wcześnie nie planował. Znaleźli się ludzie dobrej woli, którzy ufundowali obrazy – rzeźby tajemnic świetlistych. Wyrzeźbił je w drewnie H. Stafiński.

Pierwsze nabożeństwo różańcowe na Dróżkach w Zawadzie zostało odprawione w pierwszą sobotę grudnia 1986 roku. Wcześniej, w październiku tego roku kapliczki dróżek poświęcił ks. bp. Władysław Bobowski. Najnowszą cześć dróżek – tajemnice światła poświecił w pierwszą sobotę stycznia 2003 roku ks. Stanisław Pazdan.

Od grudnia 1986 roku nieprzerwanie przez 25 lat co miesiąc, w każdą pierwszą sobotę miesiąca odbywają się dróżki różańcowe. Rozpoczynają się Mszą św. o godzinie 15 niezależnie od pory roku (w poprzednich latach o różnych godzinach w zależności od pory roku), a potem z różańcem w ręku i śpiewem na ustach pielgrzymi wyruszają na trasy dróżek. W każdym miesiącu wędrują i odmawiają inną część różańca, a modlitwie tej towarzyszą słowa kapłanów, którzy głoszą kazania przy każdej rozważanej tajemnicy. Tylko w październiku jest inaczej. Spośród czterech części Różańca wybierane są tajemnice i pielgrzymi wędrują wtedy po wszystkich trasach odmawiając pięć dziesiątków – to trzeci, „mały” odpust w Zawadzie. Co miesiąc przemierzają trasy zawadzkich dróżek tysiące pielgrzymów. Przychodzą pieszo, przyjeżdżają z bliska i daleka, prywatnie i w pielgrzymkach zorganizowanych, starzy i młodzi, zdrowi i chorzy, by dziękować, prosić, błagać o łaski i opiekę Zawadzkiej Matuchny.

Dorota Mleczko